Dorn: Nie obawiam się odwetu gejów
Nie obawiam się odwetu gejów i Niemców, traktat lizboński też mi niestraszny - komentuje w radiu RMF orędzie prezydenta Ludwik Dorn. Poseł PiS ma też nadzieję, że po świętach - jak podkreśla - okresie refleksji - wszyscy wrócą do rozmów o kompromisie w sprawie ratyfikacji traktatu.
- Kaczyński gasi bunt w PiS
- Dorn: PiS przegrało, bo ananasy są w Tesco
- Dorn straszy PiS dziecinnym młynkiem
- Komorowski liczy na bunt w PiS
- Ujawniamy, co prezydent mówił posłom w Pałacu
- Niesiołowski: Niech geje się nie pieklą
- Gocłowski: Posłowie, ratyfikujcie traktat
- Dorn: Gram w pokera przez internet
- TVN zaprosił gejów z orędzia prezydenta
- Gej pozywa prezydenta za orędzie
- Konsul przeprosił geja za orędzie prezydenta
- Taki traktat to wina Fotygi?
- Zobacz, kto z kim walczy w PiS
- Kaczyński wyolbrzymia zagrożenie
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie jestem człowiekiem lękliwym. Jeśli chodzi o Niemcy, to jest nasz bardzo potężny sąsiad i partner, który - jak to bywa w Unii - racjonalnie zabiega o własne interesy" - tłumaczy Ludwik Dorn.
Poseł zapewnia jednak, że orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego wcale go nie przestraszyło. Dorn nie obawia się ani odwetu Niemców, ani gejów. Twierdzi nawet, że w całym sporze o ratyfikację traktaktu lizbońskiego chodzi o coś zupełnie innego.
"Istotą rzeczy jest zabezpieczenie mechanizmu z Joaniny. Bo o ile protokół brytyjski jest zabezpieczony traktatowo, to mechanizm z Joaniny może zostać zmieniony przez każdy szczyt Rady Europy" - podkreśła Ludwik Dorn.
Według posła, Unia z jednej strony jest światem przyjaznym, a z drugiej - niesłychanie brutalnym. "Są tam marchewki, marcheweczki i marchewy oraz baciki, baty oraz knuty. W tej chwili przecież jesteśmy duszeni przez Unię, jeśli chodzi o limity emisji CO2. Ja sobie wyobrażam, że polski rząd stanie przed wyborem - wycofajmy się z Joaniny w zamian za obietnicę - nawet dotrzymaną - zwiększenia limitów CO2" - mówi Dorn.
I ma nadzieję, że po świętach, po okresie refleksji, także Platforma dojdzie do wniosku, że w sprawie Joaniny chodzi o interesy każdego Polaka i każdego rządu. A wtedy, zdaniem Dorna, będzie możliwy kompromis w sprawie ratyfikacji unijnego traktatu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!