Poseł Bestry: To rodzina wrabia mnie w gwałt
Poseł Jan Bestry w końcu odniósł się do oskarżeń o molestowanie dzieci i gwałt na pasażerce pociągu. "Jestem niewinny" - powiedział. Zasugerował, że został wrobiony przez rodzinę, z którą ma zatargi finansowe.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bestry, szef Ruchu Ludowo-Narodowego, twierdzi, że padł ofiarą nagonki. "Podłoże jest finansowo-rodzinne" - tłumaczy. Wyjaśnił, że doniesienia prasowe o jego młodzieńczych wybrykach powstały na podstawie donosów od jego "najbliższego otoczenia rodzinnego".
Problem w tym, że te donosy są bardzo dobrze udokumentowane. Są dokumenty na to, że w 1986 roku poseł uczył techniki w podstawówce w Szczecinie, lecz nagle został z niej usunięty. Znaleźli się świadkowie, którzy potwierdzają, że Bestry całował i obmacywał swoje uczennice. Ostatnio media dotarły do wyroku, który w 1983 roku miał dostać poseł za zgwałcenie pasażerki w pociągu. Został skazany na rok i sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata za to, że będąc konduktorem, "spowodował naruszenie czynności narządów ciała".
Nawet jeśli Bestry ma na pieńku z rodziną i to ona nakręciła całą aferę, nie zmienia to faktu, że poseł jest w dużych tarapatach. I on sam chyba zdaje sobie z tego sprawę, bo wylądował kilka dni temu w szpitalu z objawami zawału serca.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!