Chorzy z województwa świętokrzyskiego już wkrótce zostaną bez lekarzy. Medycy - wszyscy jak jeden mąż - szykują się, by 30 maja wziąć urlop na żądanie. Poza tym czterech na pięciu - jeśli nie będzie porozumienia z rządem - chce w ogóle odejść z pracy.
Lekarze, bierzcie urlopy - zaapelowała do medyków Świętokrzyska Izba Lekarska. Jeśli lekarze posłuchają, oznacza to, że za tydzień w Świętokrzyskiem zamknięte mogą być poradnie, przychodnie, a w szpitalach będzie jeszcze mniej lekarzy niż w czasie ostrego dyżuru.
Ale to nie koniec. Medycy w referendach zapowiedzieli, że w proteście przeciwko sytuacji w służbie zdrowia aż 80 procent z nich jest gotowych odejść z pracy. Wśród nich siedmiu neurochirurgów - wszyscy, jacy są zatrudnieni w regionie. A to oznacza, że od sierpnia w całym województwie nie będzie ani jednego specjalisty z tej dziedziny, przyjmującego w państwowej placówce.
W Świętokrzyskiem strajkuje 15 szpitali, m.in. w Kielcach, Sandomierzu, Starachowicach i Skarżysku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|