To minister pierwszy skontaktował się z Centrum Operacyjnym MSZ. - pytał Radosław Sikorski. Początkowo myślał, że to tylko awaria i prosił pracowników resortu o kontakt z ambasadorem. O 9.02 oddzwonili do niego urzędnicy. - usłyszał minister. Wyszeptał na to tylko .
Sikorski od razu zażądał połączenia z premierem i marszałkiem Sejmu. Pracownicy Centrum Operacyjnego powiedzieli też ministrowi, że informację o wypadku dostali z wieży, a w Smoleńsku .
Minister w kolejnej rozmowie poprosił o listę pasażerów na maila. I tu zaczęły się problemy. - zawiadamia pracownik resortu. Sikorski ma na to jeden komentarz:. Urzędnicy dodali, że ta awaria to coś poważniejszego. - tłumaczyli. Listę pasażerów wysłali więc faksem. Sikorski wyjaśnił też swym pracownikom, że już rozmawiał z premierem i marszałkiem Sejmu. Jarosława Kaczyńskiego - powiedział też szef dyplomacji.