Były szef CBA Mariusz Kamiński i "agent Tomek", czyli Tomasz Kaczmarek mogą usłyszeć zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień, które daje im ustawa, jeśli chodzi o prowadzenie kontroli operacyjnej.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga Renata Mazur podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej mówiła, że kontrola operacyjna ma na celu zapobieżenie przestępstwu, nie może polegać na nakłanianiu lub prowokowaniu do jego popełnienia. Według prokuratury, w tej sytuacji dochodziło do takiego procederu.

Renata Mazur podała przykład wprowadzenia danej osoby w stan upojenia alkoholowego, a potem nakłaniania jej do przyjęcia łapówki. Materiały w tej sprawie są niejawne. 

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że może to być ciąg dalszy sprawy, której początek sięga 2010 roku, kiedy to ukazała się książka-wywiad z "agentem Tomkiem". Tomasz Kaczmarek rozpracowywał m.in. Weronikę Marczuk podejrzewaną przez CBA o korupcję. O możliwości ujawnienia w książce tajemnicy państwowej i rozpowszechniania bez zgody wiadomości ze śledztwa zawiadomił wtedy jej adwokat.

Ale do tego śledztwa stopniowo włączano także inne wątki działań CBA. Chodzi o możliwe przekroczenie uprawnień podczas prowadzenia sprawy b. posłanki PO Beaty Sawickiej i operacji w tzw. sprawie willi Kwaśniewskich.