Dziennik Gazeta Prawana logo

Oznaczać pijanych naklejką, zabierać auta? Politycy rzucają pomysłami

2 stycznia 2014, 17:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
auto samochód bmw dachowanie wypadek
auto samochód bmw dachowanie wypadek/Shutterstock
Zawsze po głośnych i tragicznych wydarzeniach, takich jak wypadek w Kamieniu Pomorskim, politycy zaczynają prześcigać się w pomysłach, jak zaradzić podobnym wydarzeniom w przyszłości. Nie inaczej jest i tym razem.

Politycy chcą zaostrzenia kar dla pijanych kierowców. Opozycja proponuje między innymi konfiskatę samochodów, wyższe kary czy alkomaty w stacyjkach. Politycy Platformy mówią, że obowiązujące prawo trzeba lepiej egzekwować.

Po wczorajszym wypadku w Kamieniu Pomorskim, w którym zginęło sześć osób, dziś premier spotkał się z ministrami sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Było ono poświęcone sprawom bezpieczeństwa ruchu drogowego. Uczestnicy spotkania nie rozmawiali z dziennikarzami. Kancelaria premiera ma wydać komunikat.

Bezpieczeństwo na drogach było dziś najważniejszym tematem politycznym.

Ostrzej i nieuchronnie - tak Prawo i Sprawiedliwość chce karać pijanych kierowców. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak przekonywał, że prawo należy tak zmieniać, aby było ono ostre i restrykcyjne wobec bandytów, którzy dopuszczają się czynów prowadzących do ludzkich tragedii.

Ostrość kary wpływa także prewencyjnie - podkreślił Mariusz Błaszczak.

Rzecznik PiS Andrzej Duda przekonywał, że najniższą karą nie może być - jak dotychczas - grzywna, ale pół roku pozbawienia wolności. Jego zdaniem, również górna granica kary powinna być podwyższona z 2 do 5 lat. Do tego, jak zaznacza Andrzej Duda, samochód pijanego kierowcy powinien być konfiskowany. Poseł przypomniał, że ta propozycja przepadła w Sejmie w kwietniu ubiegłego roku.

Uważamy, że należy do tego wrócić. Najwyżej wypowie się na ten temat Trybunał Konstytucyjny - powiedział.

Prawo i Sprawiedliwość chce również podwyższenia kary dla tych kierowców, którzy mimo zabrania prawa jazdy, nadal wsiadają za kierownicę. Proponuje też wprowadzić współodpowiedzialność dla tych osób, które wsiadają do samochodu z pijanym kierowcą. Ta sprawa - jak zaznaczają politycy PiS-u - jest jeszcze przedmiotem dyskusji.

Zero tolerancji dla pijanych kierowców, którzy wiozą śmierć. To z kolei postulat SLD.

Sojusz przygotował pakiet zmian. Jak wyjaśnia sekretarz generalny partii Krzysztof Gawkowski, ma on obejmować dwa zagadnienia: prewencję i kary. SLD proponuje między innymi wprowadzić obowiązkowy przedmiot w szkołach średnich - wychowanie komunikacyjne. Byłaby tam przede wszystkim mowa o skutkach jazdy po alkoholu - wyjaśniał Gawkowski.

Sojusz proponuje też inne rozwiązania, na przykład obowiązek wożenia alkomatu, czy oznaczenie samochodu skazanego za jazdę po pijanemu czerwonym listkiem.

Przewodnicząca komisji sprawiedliwości Stanisława Prządka mówiła o karach, jakimi powinni podlegać pijani kierowcy. To między innymi obowiązkowe kierowanie recydywistów na terapię. Jej zdaniem, należałoby też wprowadzić kary finansowe dla pijanych sprawców wypadków zamiast konfiskaty samochodów, co z kolei postuluje prawica. Zdaniem Prządki, konfiskata byłaby trudna, bo samochód może należeć do współmałżonka kierowcy lub być w leasingu. Pijani kierowcy mieliby płacić grzywny - równowartość samochodu, którym jechał. Posłanka przekonuje, że wysoka kara finansowa będzie mogła być wyegzekwowana od razu oraz, że będzie miała wymiar odstraszający.

SLD zastanawia się też nad pomysłem karania współpasażerów pijanych kierowców, którzy spowodowali wypadek.

Solidarna Polska też jest za ostrzejszym i bezwzględnym karaniem pijanych kierowców.

Rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki proponuje, by złapany pijany kierowca trafiał do aresztu na 30 dni. - - mówił - .

Dodatkowo Solidarna Polska postuluje, by publikować wizerunek skazanych za jazdę po pijanemu. Opowiada się też za pomysłem, który Sejm odrzucił w kwietniu ubiegłego roku, by pijanym recydywistom konfiskować samochody. Poseł Jaki przekonywał, że tylko nieuchronność kary zmieni świadomość kierowców.

Wystarczy egzekwować istniejące przepisy wobec pijanych kierowców. Tak Małgorzata Kidawa-Błońska z PO komentuje proponowane przez opozycję zmiany w prawie.
Jej zdaniem nie ma potrzeby zaostrzania kar wobec kierowców przyłapanych na podwójnym gazie.

Kara musi być nieuchronna - podkreśliła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Zwróciła też uwagę na odpowiedzialność osób, które akceptują to, że pijany wsiada do samochodu.

Pytana o pomysł, by pasażerów pijanych kierowców obarczać współodpowiedzialnością za wypadek, posłanka stwierdziła, że można się nad tym zastanowić. - - powiedziała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj