Polityk zdecydował się jednak odpowiedzieć na zarzuty "Wprost". W nawiązaniu do artykułu "Niebezpieczne kontakty Agenta Tomka" opublikowanego w najnowszym numerze tygodnika "Wprost" oświadczam, iż wbrew sugestiom w nim zawartym nigdy nie brałem udziału w procederze stręczycielstwa. Nigdy również nie czerpałem z niego żadnych korzyści. Mój jedyny kontakt z tym procederem polegał na tym, że jako funkcjonariusz Policji oraz CBA zajmowałem się jego zwalczaniem - czytamy w oświadczeniu przesłanym portalowi niezalezna.pl