Michał Boni nie złoży doniesienia do prokuratury na Janusza Korwin-Mikkego. Ustalił z resortem spraw zagranicznych, że sprawę nadzorować będzie MSZ. Do tego informacje o incydencie trafią do szefa Parlamentu Europejskiego.
- mówi "Newsweekowi" Michał Boni, tłumacząc dlaczego sam nie złoży doniesienia do śledczych na Korwin-Mikkego za wymierzony policzek. Europoseł tłumaczy też, że jego partia w europarlamencie zwróci się do Martina Schultza z prośba o interwencję.
Jak wyglądało zajście? - tłumaczy polityk. Dodaje też, że agresja go zaskoczyła. - żartuje były minister.
CZYTAJ WIĘCEJ: Skandal na spotkaniu w MSZ. Janusz Korwin-Mikke uderzył w twarz Michała Boniego>>>
ZOBACZ TAKŻE: Korwin-Mikke spoliczkował Boniego. Posłowie: Zbydlęcenie i faszyzm>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Newsweek
Zobacz
|