Jak przekonywał także Radosław Sikorski "jeden z naszych sąsiadów prowadzi hybrydową wojnę przeciw innemu naszemu sąsiadowi". 

Dopytywany z kolei przez dziennikarza, co Waszyngton powinien zrobić, by nadać więcej treści relacjom Polski z USA, po aferze podsłuchowej ujawnionej przez "Wprost", powiedział: - To nielegalne nagranie, które jest przedmiotem postępowania karnego. Ale wtedy w styczniu, kiedy była już presja Rosji na Ukrainie, mieliśmy 10 żołnierzy USA w Polsce. Teraz mamy 500 żołnierzy NATO. 

- To postęp, ale poziom naszego zaniepokojenia rosyjskimi działaniami wzrósł, więc potrzebujemy zapewnienia, że wschodnia flanka NATO zostanie wzmocniona - dodał Sikorski.

Przyznał, że liczy na to, że ważne decyzje w tej sprawie zapadną na wrześniowym szczycie NATO.

W wywiadzie dla CNN Sikorski ocenił też, że nałożone w ubiegłym tygodniu na Rosję sankcje "zwrócą uwagę Władimira Putina" i są dowodem na to, że wbrew temu, co myślał Putin, "Zachód istnieje jako wspólnota moralna".

- Myślę, że dotychczas rosyjskie władze zakładały, że zawsze mogą nas rozgrywać jeden przeciw drugiemu i że jesteśmy niezdolni do wspólnego działania. (Sankcje Zachodu -przyp.red.) są pierwszą oznaką, że jednak jesteśmy - powiedział.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mimo sankcji Rosja dostanie mistrala. I wykorzysta go "intensywnie" >>>