Dziennik Gazeta Prawana logo

Prorodzinne pomysły z prezydenckiego pałacu mogą być skuteczne

15 grudnia 2014, 10:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rodzinny obiad
Rodzinny obiad/Shutterstock
Prezydencki projekt ustawy prorodzinnej idzie do konsultacji. Nie powinien wzbudzić niczyjego oporu.

– mówi o prezydenckim projekcie minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

To on poprzednio sprzeciwiał się pomysłom forsowanym przez pałac, takim jak urlop na raty, obawiając się reakcji pracodawców. Jednak ten pomysł uległ daleko idącej modyfikacji. I jak wynika z naszych rozmów z pracodawcami, przynajmniej część ich obaw została rozproszona. Wprowadzono także pewne rozwiązania, na których im zależało, np. minimalny okres urlopu wychowawczego. W efekcie z tej strony prezydencki projekt ustawy raczej nie napotka frontalnego sprzeciwu, a ewentualnie rzeczowe uwagi. To oznacza, że jeśli Sejm zdąży z pracami nad ustawą, to powinna zostać uchwalona do końca kadencji. Co może wzmocnić pozytywne tendencje, które ujawniają się w polityce prorodzinnej.

CZYTAJ TAKŻE: Irena Wóycicka: Chcemy wzmocnić pozycję pracownika, który jest jednocześnie rodzicem>>>

Eksperci jako kluczowe rozwiązania dotyczące wzrostu dzietności wymieniają kwestie opieki nad dzieckiem i elastycznych form zatrudnienia czy urlopów ułatwiających godzenie obowiązków rodzica z pracą. – – podkreśla dr hab. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Po wprowadzeniu wydłużonego urlopu wychowawczego i obniżeniu wieku pójścia do szkoły do sześciu lat nie ma większych problemów z opieką w pierwszym roku życia i przedszkolną, ale kłopotem są dzieci od roku do trzech lat. Rocznie rodzi się ponad 300 tys. dzieci, a miejsc opieki w żłobkach i innych placówkach jest 65 tys. I tak dwa razy więcej niż w 2011 r.

Kolejna kwestia wiąże się z prawem pracy i możliwością zatrudniania się w elastycznych formach oraz dopasowania urlopów rodzicielskich i wychowawczych do możliwości pracy i opieki nad dzieckiem. – – ocenia prof. Irena Kotowska z SGH.

W tę właśnie sferę wkracza ustawa prezydencka. Może być skuteczna, ale pojawienie się efektów wymaga czasu. Pokazuje to przykład urlopów ojcowskich wprowadzonych w 2010 r. Jeszcze rok czy dwa lata temu skorzystało z nich mniej niż 30 tys. osób, natomiast tylko do końca października tego roku – już ponad 100 tys. ojców. Można mówić o eksplozji.

Na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o wpływ na decyzje o urodzeniu dziecka, jest zdaniem ekspertów kwestia bezpośredniego zasilania rodziny pieniędzmi. Według prof. Kotowskiej są one mniej skuteczne, jeśli spojrzeć na efekty rozłożone w czasie. –– tłumaczy demograf. W Polsce to głównie becikowe, ulgi na dzieci i świadczenia rodzinne dla najbiedniejszych. Najmniejsze znaczenie ma becikowe: nawet wtedy gdy było wypłacane wszystkim, jego koszt nie przekraczał 400 mln zł rocznie, podczas gdy ulgi to ok. 4 mld zł.

Obecnie ulgi podatkowe na dzieci zostały zmodyfikowane, tak aby mogły z nich korzystać osoby, którym dotąd nie wystarczało podatku, aby je odliczyć. Ale dopiero w 2015 r. będzie można ocenić, na ile to skuteczny mechanizm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj