Z informacji "RZ" wynika, że dyskusja była burzliwa i trwała ponad dwie godziny. W jej trakcie Janusz Korwin-Mikke opuścił posiedzenie twierdząc, bo nie chciał podejmować tematu. Gdy wrócił, wniosek miał już poparcie wymaganych trzech czwartych Konwektylu.

Michał Marusik tłumaczy, że zmiana na szczycie partii była konieczna z powodu zbyt dużej liczby zajęć Korwin-Mikkego, a nie z powodu wewnętrznego konfliktu.

Janusz Korwin-Mikke pogratulował z kolei Marusikowi na Facebooku: Szczere życzenia powodzenia na tym trudnym stanowisku. (...) Oczywiście w tym momencie idea partii mającej rozszerzyć działalność KNP upada - bo Konwentykl ja odrzuca. Proszę na razie nie podejmować żadnych pochopnych decyzji - napisał.

Zarówno Janusz Korwin-Mikke jak i Przemysław Wipler zapowiedzieli, że sprawę szerzej skomentują w środę. Na Twitterze opinie pojawiły się za to błyskawicznie:

Korwin-Mikke pozostaje kandydatem KNP w wyścigu do fotela prezydenckiego.