Bezkrytyczne podejście do udostępnienia akt skończyło się katastrofą - podkreśla minister sprawiedliwości w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu ZET. - - tłumaczy Borys Budka.
CZYTAJ TAKŻE: Jest jeszcze 14 taśm. Kogo nagrano? >>>
Dlatego, jego zdaniem, prokurator generalny powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za aferę wyciekową w aferze podsłuchowej, w której kelnerzy z warszawskich restauracji nagrywali prowadzone przy stole rozmowy polityków i biznesmenów. Minister sprawiedliwości wezwał Andrzeja Seremeta do przeprosin.
- dodał.
Jego zdaniem, prokurator prowadzący śledztwo powinien rozważyć zaciemnienie w udostępnianych podejrzanym aktach pewnych danych, na przykład informacji osobowych świadków. - - argumentował Borys Budka.
Minister sprawiedliwości zwrócił również uwagę na pewien niebezpieczny precedens, jaki stwarza bezkrytyczne podejście prokuratora generalnego do afery z ujawnieniem akt śledztwa. - - podkreślił Borys Budka w Radiu ZET.