Jednak i te materiały - jak podaje "Rzeczpospolita" - zostaną wkrótce udostępnione stronom śledztwa ws. afery podsłuchowej. Tyle że w ich przypadku nie będzie można wykonywać fotokopii - podejrzani i ich adwokaci będą mogli zapoznawać się z materiałami w kancelarii tajnej i będą mieć możliwość jedynie robienia notatek.

Śledczy nie podają, zapisy czyich rozmów znajdują się w nieujawnionych do tej pory aktach. Zdaniem "Rzeczpospolitej", jest tam m.in. taśma ze spotkania prezesów dwóch dużych banków, a także rozmowa byłego senatora Platformy Obywatelskiej z szefem jednej z kluczowych spółek Skarbu Państwa. 

Prokuraturze udało się już za to ustalić, kto zrobił fotokopie akt, udostępnione potem przez Zbigniewa Stonogę. Śledczy jednak do tej pory nie zdecydowali się przesłuchać adwokata, któremu udostępniono ujawnione w sieci dokumenty - są bowiem pewni, że zasłoni się on tajemnicą. Już wcześniej Radio ZET informowało, że fotokopie akt wykonali aplikanci Grzegorza Radwańskiego, który z kolei pracuje dla kancelarii Marka Małeckiego. Ich klientem jest biznesmen Marek F. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Wiadomo również, że materiały miały zniknąć z serwera, ponieważ usunął je sam udostępniający. 

CZYTAJ WIĘCEJ o aktach udostępnionych przez Zbigniewa Stonogę >>>