Prezydenta wiózł pilot, który lata, gdzie chce

Jacek Krawczewski | 2008-09-23 21:05 | Aktualizacja: 18:56

Pilot, który odmówił wylądowania w Tbilisi, gdy leciał z Lechem Kaczyńskim, znów usiadł za sterami samolotu z prezydentem na pokładzie. Tym razem Grzegorz Pietruczuk wiózł Kaczyńskiego do Nowego Jorku. I - w odróżnieniu od sierpniowego lotu do Gruzji - teraz prezydent nie będzie mógł już nazwać pilota lękliwym, bo ten bez problemów doleciał do celu.




Krytykowany wcześniej przez prezydenta pilot usiadł za sterami rządowego samolotu, który zawiózł Kaczyńskiego na 63. sesję ONZ. Lech Kaczyński, wyruszając do Nowego Jorku, nie miał wyjścia. Musiał skorzystać z doświadczenia kpt. Pietruczuka.

Nie wiadomo nic o żadnych problemach podczas lotu, więc zapewne prezydent już nie będzie nazywał kapitana Grzegorza Pietruczuka lękliwym pilotem.

>>>Przeczytaj o orderze od ministra obrony dla "lękliwego" pilota

Według ustaleń DZIENNIKA, pułk, który może latać z przedstawicielami polskich władz, dysponuje zaledwie dwoma załogami TU-154. "Pierwsza właśnie odpoczywa po locie, trzecia dopiero się szkoli" - mówi rzecznik sił powietrznych ppłk Wiesław Grzegorzewski.

Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki bagatelizuje konflikt Kaczyński - Pietruczuk. "To rzecz czysto techniczna. Jeden pilot leci w jedną stronę, potem odpoczywa, a drugi wraca" - mówi DZIENNIKOWI. I dodaje: "Dlatego nie jest to sprawa do komentowania, bo nic się nie stało".

A Kaczyński miał do niego wiele zastrzeżeń po sierpniowym locie z Warszawy do Gruzji. Rządowym samolotem lecieli wtedy z polskim prezydentem przywódcy kilku innych krajów. Trwała wojna gruzińsko-rosyjska. Pilot odmówił lądowania w Tbilisi. Tłumaczył się względami bezpieczeństwa.

>>>Zobacz, dlaczego Kaczyński doleciał nie do Gruzji, ale Azerbejdżanu

Rządowy samolot wylądował w Azerbejdżanie, a zachowanie Pietruczuka oburzyło prezydenta. Kaczyński groził nawet wyciągnięciem konsekwencji. "Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy. Po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie" - mówił prezydent.

Ale według Ministra Obrony Bogdana Klicha zachowanie pilota było zgodne z przepisami. Kapitan został nawet odznaczony srebrnym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, co Kancelaria Prezydenta odebrała jako "kolejną złośliwość rządu Tuska".

>>>Jak przełożeni Pietruczuka wstawiali się za nim, gdy był krytykowany przez prezydenta






zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Jacek Krawczewski

Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 4
  • ~aaaar2012-11-18 22:28

    los potrafi byc ironiczny.

  • ~INKA2011-07-31 07:50

    był przecież najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych. Po takim zachowaniu powinien po powrocie z Gruzji podać się do Dymisji.

  • ~zorro2011-03-03 09:40

    Fajnie poczytać archiwum i dojść do wniosku że kiedyś rządzili nami szaleńcy. Tylko szkoda niewinnych ludzi :(

  • ~Pawel2011-01-17 00:13

    "Rządowy samolot wylądował w Azerbejdżanie, a zachowanie Pietruczuka oburzyło prezydenta. Kaczyński groził nawet wyciągnięciem konsekwencji. "Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy. Po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie" - mówił prezydent."

    I jak te słowa brzmią teraz? Drugim pilotem był wtedy ś.p. Protasiuk, ten sam, który pilotował samolot do Smoleńska. Wnioski wyciągnijcie sami...


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV