Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

PiS nie stworzył państwa podsłuchów

2008-10-16 | Ostatnia aktualizacja: 18:59 | Komentarze: 0 | skomentuj

Obiegowa opinia jest taka - Prawo i Sprawiedliwość stworzyło państwo, w którym wszyscy podsłuchiwali wszystkich. Ale z danych, do których dotarł DZIENNIK, wynika, że to nieprawda. Polska policja i służby specjalne zakładają rocznie blisko 12 tysięcy podsłuchów. A liczba "pluskiew" w ostatnich latach nie zależała od tego, kto rządził. Ba! Za rządów PiS nawet nieznacznie zmalała.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Przez cały 2007 rok sama policja włączyła nieco ponad 6200 podsłuchów. Niemal drugie tyle telefonów znalazło się pod lupą wszystkich pozostałych służb: od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przez Agencję Wywiadu po tajne służby wojskowe" - twierdzi w rozmowie z DZIENNIKIEM wysoki rangą urzędnik rządu Donalda Tuska. "Stosujemy je w naprawdę poważnych sprawach" - komentuje jeden z szefów policji.

Co ciekawe, dane wskazują, że od początku dekady liczba podsłuchiwanych osób jest bardzo podobna, a w 2007 roku - ostatnich 12 miesiącach rządów PiS - zmalała o około 400.

"Wcześniej już informowałem, że liczba podsłuchów spada, jednak nie mogłem podawać konkretnych liczb" - mówi były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Nieoficjalnie jeden z polityków Platformy przyznaje, że straszenie za PiS-u "państwem policyjnym" i mówienie o "rosnącej liczbie podsłuchów" było blefem wyborczym.

"Ich nikt nie pytał o słynną lodówkę" - mówi polityk PO, nawiązując do reklamy PiS z poprzednich wyborów, w której propagandyści PiS udowadniali, że program Platformy zuboży Polaków.

Najczęściej przez telefon

12 tysięcy to wszystkie legalne podsłuchy. Od najprostszych technicznie, czyli włączenia podsłuchu w komórce lub telefonie stacjonarnym, po mikrofony i kamery instalowane w ścianach domów czy samochodach osób podejrzewanych o działalność przestępczą.

Te ostatnie - wbrew obiegowym opiniom - są stosunkowo rzadkie. Według zgodnej opinii rozmówców DZIENNIKA, to zaledwie kilkaset w ciągu roku.

"Trudniej jest je uruchomić, wymagają od funkcjonariuszy dużej pomysłowości i profesjonalizmu" - tłumaczy oficer ABW.

Statystyka nie obejmuje liczby nielegalnych podsłuchów stosowanych przez polskie służby specjalne. Tymczasem ich istnienie potwierdza wielu rozmówców.

"To problem wielu krajów demokratycznych. Otóż zgodnie z prawem nie można podsłuchiwać chronionych immunitetem dyplomatów. A jest to niezbędne, gdy walczy się ze szpiegostwem, a czasem ze zwykłą kryminalną działalnością, np. handlem narkotykami" - wyjaśnia wysoki rangą urzędnik gabinetu Donalda Tuska.

Robert Zieliński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «