Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS nie stworzył państwa podsłuchów

16 października 2008, 17:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Obiegowa opinia jest taka - Prawo i Sprawiedliwość stworzyło państwo, w którym wszyscy podsłuchiwali wszystkich. Ale z danych, do których dotarł DZIENNIK, wynika, że to nieprawda. Polska policja i służby specjalne zakładają rocznie blisko 12 tysięcy podsłuchów. A liczba "pluskiew" w ostatnich latach nie zależała od tego, kto rządził. Ba! Za rządów PiS nawet nieznacznie zmalała.

"Przez cały 2007 rok sama policja włączyła nieco ponad 6200 podsłuchów. Niemal drugie tyle telefonów znalazło się pod lupą wszystkich pozostałych służb: od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przez Agencję Wywiadu po tajne służby wojskowe" - twierdzi w rozmowie z DZIENNIKIEM wysoki rangą urzędnik rządu Donalda Tuska. "Stosujemy je w naprawdę poważnych sprawach" - komentuje jeden z szefów policji.

Co ciekawe, dane wskazują, że od początku dekady liczba podsłuchiwanych osób jest bardzo podobna, a w 2007 roku - ostatnich 12 miesiącach rządów PiS - zmalała o około 400.

"Wcześniej już informowałem, że liczba podsłuchów spada, jednak nie mogłem podawać konkretnych liczb" - mówi były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Nieoficjalnie jeden z polityków Platformy przyznaje, że straszenie za PiS-u "państwem policyjnym" i mówienie o "rosnącej liczbie podsłuchów" było blefem wyborczym.

"Ich nikt nie pytał o słynną lodówkę" - mówi polityk PO, nawiązując do reklamy PiS z poprzednich wyborów, w której propagandyści PiS udowadniali, że program Platformy zuboży Polaków.

12 tysięcy to wszystkie legalne podsłuchy. Od najprostszych technicznie, czyli włączenia podsłuchu w komórce lub telefonie stacjonarnym, po mikrofony i kamery instalowane w ścianach domów czy samochodach osób podejrzewanych o działalność przestępczą.

Te ostatnie - wbrew obiegowym opiniom - są stosunkowo rzadkie. Według zgodnej opinii rozmówców DZIENNIKA, to zaledwie kilkaset w ciągu roku.

"Trudniej jest je uruchomić, wymagają od funkcjonariuszy dużej pomysłowości i profesjonalizmu" - tłumaczy oficer ABW.

Statystyka nie obejmuje liczby nielegalnych podsłuchów stosowanych przez polskie służby specjalne. Tymczasem ich istnienie potwierdza wielu rozmówców.

"To problem wielu krajów demokratycznych. Otóż zgodnie z prawem nie można podsłuchiwać chronionych immunitetem dyplomatów. A jest to niezbędne, gdy walczy się ze szpiegostwem, a czasem ze zwykłą kryminalną działalnością, np. handlem narkotykami" - wyjaśnia wysoki rangą urzędnik gabinetu Donalda Tuska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj