W związku z zakończeniem w czerwcu kadencji obecnego prezesa Banku Światowego Roberta Zoellicka wtorkowy "Washington Post" wymienia ośmioro potencjalnych kandydatów na jego następcę - wśród nich obecną sekretarz stanu USA Hillary Clinton.

Zgodnie z tradycją kierownictwo Banku Światowego obejmuje zawsze Amerykanin (jeden z poprzednich prezesów, Australijczyk James Wolfensohn, był naturalizowanym obywatelem USA). "Washington Post" typuje pięcioro amerykańskich kandydatów na to stanowisko. Administracja prezydenta USA Baracka Obamy zapowiedziała rychłe ogłoszenie swojej nominacji.

Jednak wszyscy wymienieni amerykańscy kandydaci - przyznaje "Washington Post" - albo mają pewne słabe punkty, albo ich nominacja byłaby odejściem od standardu polegającego na tym, że prezesem banku był zwykle ekonomista z sektora finansowego.

Gazeta wymienia Roberta Rubina, ministra skarbu w administracji Billa Clintona, prezydenta USA w latach 1993-2001. Rubin ma ogromne doświadczenie w bankowości - był długoletnim dyrektorem banku Goldman Sachs. Związki z Wall Street mogą jednak utrudnić jego wybór po kryzysie 2008 r., zawinionym w powszechnej opinii przez sektor finansowy.

Innym kandydatem jest Lawrence H. Summers, również szef resortu skarbu w gabinecie Clintona i były doradca ekonomiczny Obamy. Był on też rektorem Uniwersytetu Harvarda, a na początku lat 90. głównym ekonomistą Banku Światowego. Przeciwko jego nominacji przemawia jednak fakt, że z kierowania Harvardem odszedł pod presją krytyki za wypowiedzi sugerujące, że kobiety są mniej uzdolnione do przedmiotów ścisłych niż mężczyźni.

Jako potencjalnego kandydata wymienia się obecnego ministra skarbu Timothy'ego Geithnera, który zapowiedział już, że odejdzie z tego stanowiska z końcem pierwszej kadencji Obamy (co jednak nastąpi dopiero w styczniu 2013 r.). Jego atutem, oprócz znajomości finansów, jest także doświadczenie dyplomatyczne na arenie międzynarodowej.

W spekulacjach o sukcesji po Zoellicku pojawiło się także nazwisko sekretarz stanu Hillary Clinton. Byłaby ona pierwszą kobietą-prezesem Banku Światowego. Nie ma jednak formalnego przygotowania bankowo-finansowego, a administracja dementuje pogłoski o jej nominacji.

"Washington Post" pisze też o ewentualnej kandydaturze Billa Gatesa, założyciela i szefa koncernu Microsoft i znanej fundacji charytatywnej. Przemawia za nią szeroka działalność Gatesa na rzecz pomocy i dla krajów biednych, co jest głównym zadaniem Banku Światowego. W przeszłości bankiem kierowali już szefowie wielkich korporacji, np. Robert McNamara, który był m.in. prezesem Ford Motor Co.

Waszyngtoński dziennik wymienia też trzech kandydatów spoza USA. Są to: były minister finansów Turcji i b. menadżer Banku Światowego Kemal Dervis, była minister finansów Indonezji i dyrektor zarządzająca Banku Światowego Sri Mulyani Indrawati oraz ekonomista indyjski Montek Singh Ahluwalia.