Ujawnione dokumenty dotyczą 30 z ponad 60 księży katolickich oskarżonych o molestowanie seksualne nieletnich w archidiecezji chicagowskiej. Zawierają one relacje ofiar, zeznania świadków oraz listy od oburzonych parafian. W materiałach znajduje się też wewnętrzna korespondencja kościelna dotycząca przypadków pedofilii.

Nazwiska ofiar zostały utajnione.

Z dokumentów wynika, że kościelni hierarchowie robili wszystko by sprawy pedofilii nie były nagłaśniane. Oskarżeni księża byli wysyłani na terapie, ale potem wracali do parafii i pracowali z dziećmi. Niektórzy ignorowali zalecenia, by poddać się leczeniu i nie spotykały ich żadne konsekwencje.

Gdy w latach 70-tych pewna kobieta doniosła, że była molestowana seksualnie jako nastolatka, archidiecezja zapewniła oskarżonego księdza, że sprawa została zapomniana, bo nic dobrego nie będzie z próby potwierdzenia bądź obalenia zarzutów. Decyzje o przenoszeniu duchownych z parafii do parafii były akceptowane przez kardynałów Josha Cody oraz Josepha Bernardina.

Niektórzy księża zostali wykluczeni ze stanu duchownego, ale dopiero po latach od ujawnienia ich przestępstw. Ostatecznie Kościół katolicki był zmuszony zapłacić ofiarom wielomilionowe odszkodowania.