Rada Pokoju o gremium powołane przez prezydenta USA, które ma współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Europejskie mocarstwa odmówiły jednak uczestnictwa w inicjatywie Donalda Trumpa.

Prezydent USA Donald Trump zainaugurował w czwartek lansowaną przez siebie Radę Pokoju. W ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego uczestniczyli przedstawiciele 19 innych państw, w tym Węgier, Bułgarii i Argentyny. Nieobecni byli urzędnicy z Rosji i większości państw europejskich.

Odmówili uczestnictwa w Radzie Pokoju

Władze Rosji ogłosiły w środę, że rozważają, czy przyjąć zaproszenie Trumpa do Rady. Władze Francji odmówiły uczestnictwa, a rząd Wielkiej Brytanii przekazał, że w obecnej sytuacji nie dołączy do gremium. Rząd Chin nie ujawnił, czy zamierza przystąpić. Izrael przyjął zaproszenie.

Reklama

Do Rady Pokoju zaproszenie od Trumpa dostał także Karol Nawrocki. W tej sprawie Pałac Prezydencki konsultował się z MSZ,. W odpowiedzi rząd podkreślał, że przystąpienie do organizacji międzynarodowej wymaga jego zgody i ustawy w Sejmie. Ostatecznie okazało się, że prezydent Polski nie pojawił się na scenie obok polityków biorących udział w wydarzeniu i nie nie złożył podpisu podczas uroczystości.

Reklama

Tusk o "stałym osobistym kontakcie" z prezydentem

Tę decyzję prezydenta Nawrockiego na uroczystości skomentował premier Donald Tusk. "W Davos zgodnie z rządową rekomendacją. Bezpieczeństwo Polski wymaga współpracy między prezydentem i premierem, zgodnie z konstytucyjnymi zasadami. Nasz stały osobisty kontakt w ostatnich dniach przyniósł dobre efekty" - napisał premier w serwisie X.

Co ciekawe, prezydent Karol Nawrocki przyznał na konferencji prasowej rację premierowi Donaldowi Tuskowiodnośnie tego, że stały kontakt pomiędzy premierem a prezydentem przyniósł dobre efekty. W związku z kwestiami konstytucyjnymi, legislacyjnymi, pewnym porządkiem prawnym, ustrojowym w Polsce, swojego podpisu nie złożyłem – wyjaśnił.