Porwany w Syrii dziennikarz James Foley zamordowany w brutalny sposób miał być odbity z rąk dżihadystów. Tak przynajmniej wynika z wyjaśnień, jakie przedstawił amerykański sekretarz obrony Chuck Hagel.

Tego lata Stany Zjednoczone podjęły próbę uwolnienia swoich obywateli przetrzymywanych przez dżihadystów w Syrii. Wśród pojmanych był James Foley - oświadczył Hagel. - Żałujemy, że tamta misja nie zakończyła się sukcesem, ale mimo tego jestem bardzo, bardzo dumny z działań przeprowadzonych przez siły Stanów Zjednoczonych. Jestem pewien, że Stany Zjednoczone nie ustaną w wysiłkach doprowadzenia naszych obywateli do domu, a ich oprawców przed sąd - podkreślił sekretarz obrony.

Prezydent, przewodniczący Kongresu i ja bardzo dobrze zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jakiego wyzwania się podejmujemy. W tej chwili wprowadzamy długoterminową strategię walki z Państwem Islamskim, ponieważ ISIL stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa światowego. Sądzimy, że w ISIL nastąpi teraz przegrupowanie sił i zostaną przeprowadzone nowe ofensywy. Dlatego militarne zaangażowanie rządu USA jeszcze się nie skończyło - zapewnił Chuck Hagel.