W internecie pojawiło się nagranie z ubiegłego roku, na którym śpiewa pieśni komunistyczne i oklaskami nagradza te wyśmiewające Unię. W Brukseli można usłyszeć, że Słowenka może mieć problem podczas przesłuchań kandydatów na komisarzy w Parlamencie Europejskim. Zresztą nie ona jedna.

Niech żyje komunizm i wolność - fragment słynnej komunistycznej pieśni Czerwony Sztandar Alenka Bratušek odśpiewała razem z wykonawcą podczas jednego z koncertów w sali wypełnionej komunistycznymi symbolami. Oklaskiwała piosenki wychwalające także Che Guevarę i Tito.

Dobrze się też bawiła, gdy jeden z piosenkarzy śpiewał: "Unia Europejska to banda złodziei. Gdybym nazwał ich Cyganami, obraziłbym Cyganów". Film jest szeroko komentowany w Parlamencie Europejskim.

Słoweńscy posłowie z trzech różnych partii oprotestowali nominację i napisali już do szefa Komisji Europejskiej. Ale europosłowie z innych krajów zanim wydadzą opinię, chcą najpierw posłuchać Alenki Bratušek - powiedział rzecznik europejskich chadeków Pedro Lopez de Pablo.

Kilku z naszych kolegów zgłosiło zastrzeżenia do tej nominacji - przyznała Utta Tuttlies, rzeczniczka europejskich socjalistów. Alenka Bratušek sama nominowała siebie na stanowisko komisarza, bez wsparcia swojej partii, co też wykorzystuje się przeciwko niej.

Ale nie tylko ona może mieć problemy w Parlamencie Europejskim. Na cenzurowanym jako pierwszy znalazł się Hiszpan za seksistowskie uwagi i konflikt interesów. Brytyjczyk, Irlandczyk i Węgier też mogą spodziewać się trudnego przesłuchania w europarlamencie. Spotkania z europosłami rozpoczynają się 29 września i potrwają tydzień. Głosowanie na sesji plenarnej nad całą Komisją odbędzie się za miesiąc.