Natalia Pokłońska w rozmowie z agencją TASS przyznała, że listy z pozdrowieniami i podziękowaniami kolekcjonuje i trzyma w osobnym kartonie. Podkreśliła, że to dla niej największa nagroda za jej pracę. I jako przykład przywołała list od mieszkańców okolic miasta Saki, którzy chwalą miejscowego prokuratora i zapewniają, że wspierają działania śledczych na terenie autonomicznej republiki, przejętej przez Rosję.

Pani prokurator listy dostaje zarówno z Rosji, jak i z Ukrainy. Na niektóre z nich osobiście odpisuje. - Odpowiadamy na listy zwłaszcza w tych przypadkach, kiedy ich autorom potrzebna jest pomoc, i gdy my możemy coś dla nich zrobić - wyjaśniała. 

Pokłońska pokazała również list z Polski. Jego autor miał napisać, że nad Wisłą działa fan klub pani prokurator, a ci, którzy do niego należą, w całej rozciągłości popierają działania krymskiej prokuratury i nowych władz republiki. W przepastnym kartonie lądują również, wedle słów Pokłońskiej, listy z Japonii, gdzie jest ponoć uważana za wzorzec kobiecego piękna.

Pani prokurator zapewniała, że zainteresowanie jej wyglądem nie przeszkadza jej w wypełnianiu obowiązków ani nie deprymuje.

- Niech sobie piszą, a my po prostu będziemy pracować - stwierdziła.

Ostatnio jednak niemal nie występuje w telewizji i nie udziela wywiadów. Zdementowała również wiadomości, jakoby prowadziła konta w serwisach społecznościowych.

Natalia Pokłońska prokuratorem generalnym Krymu została 25 marca. 11 kwietnia zaś otrzymała certyfikat pracownika prokuratury Federacji Rosyjskiej.

Kim jest Natalia Pokłońska? Przeczytaj więcej i zobacz zdjęcia: