Niemców jest najwięcej w gabinetach unijnych komisarzy. Władze w Berlinie umiejętnie obsadziły swoimi ludźmi jedne z najwyższych stanowisk w Komisji Europejskiej. Następni pod względem liczebności są Francuzi i Brytyjczycy, Włosi oraz Polacy. Wszyscy komisarze opublikowali już listy swoich najbliższych współpracowników. Ich uważna analiza potwierdza, że Niemcy nie mają sobie równych. Na 217 członków gabinetów 31 to Niemcy. Z tej liczby prawie jedna trzecia jest w hierarchii urzędniczej bardzo wysoko - cztery osoby stoją na czele gabinetów, pięć to wiceszefowie. Niemiec jest szefem najważniejszego człowieka w Komisji, jej przewodniczącego Jean-Claude'a Junckera. Każdy kraj pilnuje interesu narodowego i stara się obsadzić jak najwięcej miejsc swoimi urzędnikami, ale Niemcy od lat robią to najlepiej.

W całej tej układance na uwagę zasługuje też jeszcze jeden kraj - mały Luksemburg, który ma 8 urzędników w gabinetach komisarzy. Polsce daleko do Niemiec czy - porównując liczbę ludności - do Luksemburga, ale i tak w tym rozdaniu wypada najlepiej od wejścia do Unii w 2004 roku. Polacy będą w dziesięciu gabinetach komisarzy, troje urzędników będzie pracować dla polskiej komisarz, w tym jeden będzie szefem jej gabinetu. Taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy w historii, poprzedni komisarze z Polski mianowali cudzoziemców. Ponadto po raz pierwszy Polka będzie wiceszefową gabinetu u komisarza z innego kraju.