"Nocne Wilki" będą chciały wjechać do Polski w poniedziałek. Motocykliści zmierzają do Berlina, by tam uczcić 70 rocznicę zwycięstwa Armii Czerwonej w II wojnie światowej. Polskie władze wydały zakaz wjazdu grupie rosyjskich motocyklistów. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>

Jest jasne, że nie będziemy łamać żadnych przepisów, nie będziemy robić niczego, co jest niezgodne z prawem. Wy Polacy nie macie żadnych podstaw, żeby nam zarzucać jakiekolwiek bezprawne działania i traktować nas jak bandytów. Jedziemy tam ze szczytną misją, ze szczytnym celem i nie wycofamy się z tego. Robimy to na rocznicę 9 maja, na rocznicę wielkiego zwycięstwa. To są dla nas święte dni - powiedział Aleksander Załdostanow w Superstacji.

"Chirurg" dodał także, że spodziewa się prowokacji ze strony polskich służb.

Przyjeżdżamy 27 kwietnia na polską granicę i na pewno dojdzie tam do prowokacji. Tam znowu rozegra się kolejny cyrk z oddziałami specjalnymi policji, z pogranicznikami. My to wszystko rozumiemy, jesteśmy na to przygotowani, niech robią jak uważają, nie rozbiliśmy niczego złego, niczego bezprawnego. Niech bezprawiem zajmują się ci, którzy to bezprawie teraz podgrzewają - stwierdził lider "Nocnych Wilków".

"Nocne Wilki w Katyniu

Tymczasem w niedzielę motocykliści dotarli do Katynia.

Tam oddali hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD z rozkazu Józefa Stalina w 1940 roku. Kwiaty złożono zarówno w polskiej jak i rosyjskiej części memoriału znajdującego się w Lesie Katyńskim.

ZOBACZ TAKŻE: "Nocne Wilki" w Polsce! "Złożyły hołd żołnierzom radzieckim w Braniewie">>>