Odrzutowiec Hawker Hunter, pochodzący z lat 50-tych, przelatujący nisko nad tłumem widzów, zamierzał wykonać manewr akrobatyczny, ale, jak mówił BBC jeden z widzów, albo doznał awarii, albo pilot źle wymierzył odległość.

Wykonał pętlę, a kiedy z niej wychodził, pomyślałem - coś nie tak - jesteś za nisko, nie wyrobisz się. Samolot zniknął za niskimi drzewami na skraju lotniska i nastąpiła ogromna eksplozja, samolot wybuchł - opowiada świadek zdarzenia.

Maszyna spadła na pobliską dwupasmową drogę szybkiego ruchu. Policja podaje, że odrzutowiec uderzył w cztery przejeżdżające samochody. Pogotowie ratunkowe stwierdziło śmierć na miejscu siedmiu osób.

Świadkowie twierdzą, że pilot nie katapultował się przed rozbiciem maszyny. Co najmniej jedna osoba w ciężkim stanie została zabrana do szpitala, inne doniesienia mówią o dwóch ciężko rannych.

15 osobom udzielono pierwszej pomocy na miejscu wypadku.

Pokaz lotniczy przerwano, ale zamknięcie drogi w obu kierunkach zatrzymało na lotnisku tysiące widzów.