Podczas dyskusji w telewizji Fox Business Donald Trump powiedział, że sprawa Ukrainy to przede wszystkim problem Niemiec i państw Europy wschodniej. - Mamy kraje otaczające Ukrainę, które nic nie robią, tylko wołają do nas: chodźcie tu, chodźcie głupki, obrońcie nas. Musimy działać inteligentnie, nie możemy być światowym policjantem - argumentował Trump. który prowadzi w przedwyborczych sondażach.

Przekonywał też, że jest w stanie dogadać się z Władimirem Putinem. Pomysł negocjacji z prezydentem Rosji odrzuciło kilkoro innych kandydatów, między innymi jedyna kobieta w tym gronie Carly Fiorina. Argumentowała ona, że USA powinny rozmawiać z Putinem z pozycji siły.

- Zaczęłabym odbudowywać mu pod nosem VI Flotę, przywróciłabym tarczę antyrakietową w Polsce i przerzuciłabym do Niemiec parę tysięcy żołnierzy - powiedziała. Fiorina oraz były gubernator Florydy Jeb Bush poparli pomysł utworzenia strefy zakazu lotów nad Syrią, nawet jeśli groziłoby to konfrontacją z Rosją.