Dziennik Gazeta Prawana logo

Krwawa masakra na klubowej imprezie

18 listopada 2007, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szaleniec zabił cztery, a ranił dziewięć osób w wenezuelskim klubie w Caracas, podczas występu brytyjskiego DJ-a Carla Coxa. Strzały padły kilka minut po rozpoczęciu imprezy. Zabójca uciekł, pozostawiając ciała ofiar na parkiecie.

Cox występował w weekend w klubie "La Rinconada Terrace" w samym centrum wenezuelskiego Caracas. Na imprezie bawiło się siedem tysięcy osób.

"Nikt nie sprawdzał wchodzących, więc ten koleś spokojnie mógł wnieść broń" - relacjonuje na forum internetowym świadek, który nagrywał koncert i kamerą uchwycił także moment, w którym padły strzały.

Policja podejrzewa, że zamachowiec wykonał wyrok na którymś z lokalnych gangsterów.

"Po wydarzeniach tamtej nocy jestem w szoku" - przyznaje Carl Cox. "Moje szczere wyrazy współczucia dla rodzin ofiar, których bliscy ucierpieli w czasie tej imprezy" - pisze na swojej stronie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj