Dziennik Gazeta Prawana logo

Książę Harry zabił w Afganistanie 30 talibów

29 lutego 2008, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Książę Harry służy w Afganistanie godnie i odważnie - tak postawę brytyjskiego następcy tronu podsumowuje minister obrony Des Brown. Brytyjska prasa donosi, że Harry, który walczy na froncie od dziesięciu tygodni, zabił około 30 talibów. Jednak wkrótce 23-letni książę wraca do domu. Wszystko dlatego, że wieść o jego udziale w misji wyciekła do mediów.

"Jestem bardzo zadowolony z tego, że księciu Harry'emu przypadło w udziale uczestniczyć w misji afgańskiej razem z jego kolegami żołnierzami. Razem z innymi brytyjskimi wojskowymi wywiązał się z tego godnie i z odwagą. Wszyscy jesteśmy im dłużni" - wyliczał zasługi Harry'ego szef brytyjskiego resortu obrony.

Jak donosi gazeta "The Sun", Harry w czasie walk zabił około 30 ludzi. Bulwarówka przekonuje, że następca tronu nie ma na froncie żadnych przywilejów i ryzykuje tak samo jak inni żołnierze.

Jednak służący w armii jako dyspozytor ruchu lotniczego książę najpewniej już wkrótce wróci do Wielkiej Brytanii. A to dlatego, że informacja o jego wyjeździe do Afganistanu wyciekła do mediów. A te - jak twierdzi Des Brown - nie dotrzymały umowy o milczeniu na ten temat i tym samym naraziły Harry'ego na szczególne niebezpieczeństwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj