Prezydencki pies zapadł na depresję
To dopiero dramat. Państwo Chirac musieli się rozstać ze swoim pieskiem Sumo, który - po opuszczeniu Pałacu Elizejskiego - zaczął wykazywać zachowania agresywne i depresyjne. Do tego stopnia, że trzykrotnie ugryzł byłego prezydenta Francji.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Malutki biały maltańczyk Sumo został oddany przyjaciołom Jacques'a i Bernadette Chiraców, mieszkającym w gospodarstwie w regionie paryskim - pisze dziennik "Le Parisien". "Nie zniósł odejścia z pałacu. Był zupełnie malutki, dopiero się urodził, i nagle dostał w nowym mieszkaniu depresji. Wtedy zaczął być agresywny" - powiedziała Bernadette Chirac.
Po zwycięstwie Nicolasa Sarkozy'ego w wyborach prezydenckich w 2007 roku państwo Chirac przeprowadzili się do mieszkania w dzielnicy Quai Voltaire nad Sekwaną. Kiedy Sumo dwukrotnie ugryzł 76-letniego Chiraca, weterynarz przepisał psu środki antydepresyjne.
Kilka miesięcy temu pies ponownie skoczył jednak na byłego prezydenta. "Ugryzł go w brzuch. Bardzo się przestraszyłam, bo mąż krwawił" - wyznała była pierwsza dama.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!