Zginą, bo protestowali przeciw prezydentowi
Troje Irańczyków, którzy w czerwcu wyszli na ulice, by protestować przeciwko wynikom wyborów prezydenckich, zginie. Tak orzekł sąd, który skazał ich na najwyższą możliwą karę. Tłumaczył, że poza udziałem w protestach, wszyscy utrzymywali kontakt z zakazanymi w Iranie organizacjami.
"Trzy osoby, które stanęły przed sądem w związku z incydentami powyborczymi, skazano na śmierć" - poinformowała Isna, cytując rzecznika Ministerstwa Sprawiedliwości Zaheda Bashiriego Rada. To, jak pisze AFP, pierwsza oficjalna informacja o skazaniu na karę główną osób sądzonych za udział w ruchu protestu przeciwko wynikom wyborów prezydenckich.
Bashiri Rad zaznaczył, że trzej skazani, których przedstawiono jedynie poprzez inicjały, zostali także uznani za winnych utrzymywania kontaktów z organizacjami zakazanymi w Iranie. Wg rzecznika skazani o inicjałach M.Z. i A.P. utrzymywali kontakty ze stowarzyszeniem monarchistycznym, a trzeci skazany, o inicjałach N.A. - z organizacją Ludowych Mudżahedinów - opozycyjną grupą na uchodźstwie.
W czwartek proreformatorska strona internetowa Mowjcamp podała, nie precyzując źródła informacji, że na śmierć został skazany 37-letni Mohammad Reza Ali-Zamani - członek ugrupowania przeciwników islamskiej rewolucji.
Za udział w masowych protestach, które wybuchły na ulicach Teheranu i innych irańskich miast po wyborach, uważanych przez opozycję za sfałszowane, ponad stu opozycjonistów stanęło przed sądem w Teheranie.Według rządowych danych, zdaniem opozycji zaniżonych, w demonstracjach zginęło co najmniej 36 osób.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!