Siatka dilerów narkotyków rozbita
11 osób, w tym 35-letniego szefa gangu dilerów narkotyków, zatrzymali stołeczni policjanci. W skład grupy wchodzili m.in. kierowca jednej ze stołecznych korporacji taksówkowych, pseudokibic i właściciel lokalu na Bemowie.
- Putin: Narkotyki to gówno!
- 26 lat za zabójstwo w narkotykowym szale
- Policja zabiła członka groźnego gangu
- Narkotyki rozruszały gospodarkę
- Góra kokainy między butelkami whisky
- Ponad rok więzienia dla kibola-internauty
- Najwięcej "trawki" w Polsce rosło w szkole
- Policja pomyliła drzwi i ogłuszyła kobietę
- Głód zapanuje za kratami
- Kuba Wojewódzki uniewinniony w sądzie
- Policja przechwyciła 35 kg marihuany
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Sprawa wyszła na jaw dzięki policjantom z wydziału kryminalnego zajmujących się zwalczaniem przestępczości wśród pseudokibiców. To oni wpadli na trop siatki dealerów" - powiedziała Dorota Tietz z zespołu prasowego KSP.
Jak dodała, do pierwszych zatrzymań doszło na warszawskim Pl. Bankowym. Tam podczas transakcji wpadli: jeden z dealerów - 34-letni Michał S. i nabywca, 52-letni Mirosław Z. "Funkcjonariusze ustalili, że na czele grupy stoi 35-letni Michał J. a narkotyki są porcjowane w jednym z lokali na warszawskim Bemowie" - dodał Tietz.
Przygotowano akcję, w której uczestniczyli m.in. policjanci z wydziału kryminalnego i antyterroryści. W kilkunastu miejscach w całej stolicy zatrzymano w sumie 11 osób. "Funkcjonariusze zabezpieczyli też 2 kg haszyszu, 500 g marihuany, 220 g kokainy - o wartości czarnorynkowej 120 tys. zł oraz ok. 400 tys. w zł, euro i dolarach, które prawdopodobnie pochodziły ze sprzedaży narkotyków" - dodała Tietz.
Zatrzymani odpowiedzą za posiadanie i handel narkotykami - grozi za to nawet do 10 lat więzienia. Cztery osoby zostały już aresztowane, trzy objęto dozorem policyjnym, a jedna dobrowolnie poddała się karze. Trzy pozostałe po przesłuchaniu zwolniono do domu.
"Sprawa jest rozwojowa, nie wykluczamy kolejnych zatrzymań" - dodała Tietz.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!