- PiS robi własną Naszą-klasę
- Przestępcy opanowują internet
- Szpiedzy grasują po Facebooku
- www.ostateczne-wylogowanie.com
- Urzędy łatwym celem dla cyberprzestępców
- Umarł znany aktor? Nie, to wirus!
- Polskie firmy polubiły Facebooka
- Sąd: Wulgarne lżenie internauty dozwolone
- Nasza-Klasa i Gadu Gadu będą razem
- Wielka wojna z Naszą klasą
- Kocha Facebook bardziej niż żonę?
- Sąd ukarze za zdjęcia na Naszej-Klasie
- Facebook jak na dłoni w kinach już za rok
- Na Facebooku potępiają kradzież w Auschwitz
- Czego szukają dzieci w sieci? Pornografii
- Armia zombi w naszej sieci
- Lolitki sprzedają się na Naszej Klasie
- Nasza-Klasa też robi wybory prezydenckie
- Wyprzedziliśmy Chiny...w produkcji spamu
- Co się stanie z Naszą-Klasą?
- Z tego portalu wyrzucają brzydkich ludzi
Polscy internauci nie pamiętają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w sieci i ochoczo dzielą się prywatnymi informacjami na swój temat. Jak pokazał eksperyment DGP, wystarczy założyć fałszywe konto na portalu społecznościowym i zaprosić interesującą osobę do grona znajomych, by poznać jego sekrety rodzinne, numer telefonu komórkowego, a nawet domowego. Niektórzy podają nawet beztrosko swój adres i plany na sylwestra.
Do przeprowadzenia takiego eksperymentu zainspirowała nas akcja specjalistów z międzynarodowej firmy Sophos, zajmującej się bezpieczeństwem sieciowym. Kilka tygodni temu postanowili oni sprawdzić, jak o prywatność w internecie dbają użytkownicy Facebooka, czyli największego portalu społecznościowego. Założyli dwa fikcyjne profile: konto 21-letniej Daisy Felettin zdobiło zdjęcie gumowej kaczki. Na profilu 56-letniej Dinette Stonily też były zwierzaki. Tyle, że koty.
Każda z "dziewczyn" wysłała 100 próśb o znajomość do losowo wybranych osób w swojej grupie wiekowej. Efekt? W ciągu dwóch tygodni, 95 zupełnie obcych osób zdecydowało się zostać przyjaciółmi Daisy i Dinette i podzieliło się z nimi swoimi datami urodzenia, adresami mailowymi czy numerami telefonów komórkowych. Jak się okazuje, polscy użytkownicy Facebooka i Naszej Klasy okazali się równie żądni nowych wirtualnych przyjaciół: do grona swoich znajomych gotowi byli przyjąć zupełnie obcą osobę.
Marek rusza na łowy
Początkowo urodzony 11 stycznia 1983 Marek Bojar miał twarz młodego mężczyzny w ciemnych okularach. O sobie napisał tylko, że mieszka w Warszawie, studiował na Uniwersytecie Warszawskim i pracuje. Pierwszego dnia zaprosił po trzydzieści osób na Naszej Klasie i Facebook'u.
Efekty były już po kilkudziesięciu minutach, kiedy został 642. przyjacielem 25-letniego Krystiana z Tomaszowa Lubelskiego. Potem było jeszcze lepiej: w ciągu pierwszych 5 dni na Naszej Klasie Marek Bojar miał już 12 znajomych, a na Facebook'u 8. Do końca pierwszego tygodnia eksperymentu zaproszenia wysłał do równo stu wybranych losowo osób na każdym z portali. I wtedy zaczął się prawdziwy ruch.
czytaj dalej









Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!