ABW bada interesy właściciela Polsatu
To śledztwo jest tak tajemnicze, że nie sposób się czegokolwiek oficjalnie o nim dowiedzieć. ABW bada interesy Zygmunta Solorza - właściciela Polsatu. "Newsweek" stawia pytanie, czy to dlatego musiał ze stacji odejść Tomasz Lis.
- Polsce grożą miliardy złotych kary
- ABW nie lustruje koncesji Polsatu
- Znalazły się teczki najbogatszych Polaków
- Tomasz Lis odsunięty od wydawania "Wydarzeń"
- Lis: Szukam pracy, ale nie jako polityk
- Tomasz Lis zamienił telewizję na internet
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem rozmówców tygodnika, chodzi o wykazanie, że Solorz wyprowadził z grupy Elektrim 12 miliardów złotych. ABW dostała już dokumenty na ten temat z Komisji Nadzoru Finansowego. Skąd tak olbrzymia kwota? Jeden z udziałowców Elektrimu, francuski koncern Vivendi, twierdzi, że z polskiej spółki zniknęło właśnie 12 miliardów złotych, i to w czasie, gdy rządził tam Zygmunt Solorz.
"Newsweek" sugeruje, że właśnie z powodu tego śledztwa musiał odejść z Polsatu Tomasz Lis - popularny dziennikarz i zacięty krytyk PiS. On sam mówił, że w jego sprawie politycy partii rządzącej "przystawili pistolet do głowy".
Śledztwo prowadzi katowicka delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zleciły je Biura Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Rozpoczęło się od przekazania dwóch notatek o Solorzu. Odnalazła je w swoich szufladach Elżbieta Kruk - do niedawna szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Obie są z 1994 roku, czyli czasu, gdy Polsat starał się o ogólnopolską koncesję na nadawanie.
Pierwsza mówi o tym, że właściciel stacji posługiwał się różnymi paszportami, a jego firma ma mniej pieniędzy, niż deklarował. Druga stwierdza, że Polsat może dostać koncesję. Jednak - przypomina "Newsweek" - te notatki były już powszechnie znane, bo właśnie w 1994 roku opublikowała je prasa.
Po otrzymaniu tych dokumentów od Elżbiety Kruk prokuratorzy z Katowic postanowili dokładnie zbadać interesy prowadzone przez Solorza. I to nie tylko te związane z Polsatem. Sam Solorz twierdzi, że nic nie wie o prowadzonym śledztwie. "Nikt ze mną o tym nie rozmawiał. Być może coś zbierają" - powiedział.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!