Dziennik Gazeta Prawana logo

Neurochirurg z Krakowa: Łapówki mi wcisnęli

13 października 2007, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ja wcale nie chciałem. Oni mi te pieniądze wcisnęli. A poza tym i tak zaraz chciałem je oddać potrzebującym - tak bezczelnie tłumaczył się prokuratorom szef oddziału neurochirurgii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Prokurator oskarżył wczoraj lekarza, że bierze łapówki.

Wyjaśnienia Ryszarda Cz. widocznie nie przekonały śledczych. Bo do sądu trafił już wniosek o trzy miesiące aresztu dla niego. Wcześniej lekarz usłyszał zarzuty - prokuratorzy uważają, że wziął dziesięć łapówek.

Ale neurochirurg nie przyznaje się do winy. A tłumaczenia ma ciekawe. Prokuratorom powiedział, że trzy łapówki, które miał przyjąć od pacjentów w poniedziałek, tuż przed zatrzymaniem przez policję, pozostawiono mu "na siłę" na biurku. Zarzekał się. że gdyby miał czas, wpłaciłby je na którąś z fundacji. Lekarz wypiera się wszystkich zarzutów. Podkreśla, że skutecznie opierał się sugestiom pacjentów.

Ryszard Cz. wpadł w ręce policji w poniedziałek po południu. W jego gabinecie mundurowi znaleźli duże pieniądze, które miał dopiero co dostać od pacjentów. Dwie osoby przyznały się, że wręczyły łapówki. Lekarzowi grozi osiem lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj