Posłowi grozi do trzech lat więzienia - podaje TVP Info. Postawienie zarzutów i sformułowanie aktu oskarżenia było możliwe, ponieważ poseł Wipler zrzekł się immunitetu.

Wszystko wydarzyło się w nocy z 30 na 31 października ubiegłego roku przed klubem Enklawa w Warszawie. Prokuratura twierdzi, że polityk zachowywał się wulgarnie i agresywnie, miał też próbować wydawać polecenia funkcjonariuszom. Ci zaś, jak twierdzą,dopiero po pewnym czasie zorientowali się, że mają do czynienia z posłem.

Sam Przemysław Wipler tłumaczył, że do klubu przyszedł ze znajomymi świętować piątą ciążę żony. Jak mówił, włączył się w interwencję wobec osoby postronnej. Skarżył się, że policjanci skopali go, klęczeli na nim i bili. Badanie krwi w szpitalu wykazało u niego 1,4 promila alkoholu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wipler pobity? Zobacz ZDJĘCIE >>>

ZOBACZ TAKŻE: Kawa w "Pędzącym Króliku", obiad u Sowy, impreza w Enklawie. Aferalna mapa Warszawy >>>