Dziewczyna powiedziała w rozmowie z TVN24, że do Krakowa przyjechało w sumie pięcioro mieszkańców Aleppo. Towarzyszą im chrześcijanie z Iraku i Libanu. Wyjaśniła, że po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży grupa zamierza odwiedzić Włochy, a potem wrócić do swych domów.

Przyznała też, że w Aleppo nie jest teraz bezpiecznie i poprosiła o modlitwę.

Od 17 lipca rebelianckie dzielnice Aleppo, położone na wschodzie miasta, są całkowicie otoczone przez siły reżimu; od 7 lipca nie dotarła tam żadna zagraniczna pomoc. Szacuje się, że mieszka tam ok. 300 tys. osób, którymi opiekuje się 31 lekarzy i 3 dentystów.