"W rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych premier Mateusz Morawiecki weźmie udział w organizowanych w Gdańsku przez >Solidarność< uroczystościach upamiętniających strajk w sierpniu 1980 r., który doprowadził do podpisania Porozumień Sierpniowych. Przy okazji rząd będzie chciał się pochwalić wykupieniem Stoczni Gdańsk od ukraińskiego oligarchy Sierhija Taruty i odsłoni tablicę upamiętniającą udział braci Kaczyńskich w strajku w 1988 roku", informuje też Gazeta.pl.

Jednocześnie premier ma przedstawić plany rozwoju stoczni – prezentację zaplanowano podczas konferencji pt. "Stocznia Gdańsk 4.0. Nowy początek". Wcześniej jednak ma się odbyć "odsłonięcie tablicy Śp. Lecha Kaczyńskiego oraz Jarosława Kaczyńskiego, którzy przebywali w hali nr 26 w czasie strajku w 1988 roku".

– Wieszamy tablicę informacyjną akurat o nich, a nie o innych znanych osobach, bo na przykład Wałęsa, ja i wiele innych osób nocowało wtedy w stołówce – mówi Gazeta.pl Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności i działacz PiS. - Konferencja dotycząca nowego otwarcia dla stoczni odbędzie się w "ubotowni”, która teraz w ramach odbudowy ma stać się laboratorium nowoczesnych technologii. Podczas strajku w tej hali przebywali bracia Kaczyńscy. Razem z nimi było tam pewnie ok. 200 osób - dodaje.

W ostatnim numerze związkowego pisma "Rozwaga" opublikowano fotografie ze strajków. Wiodącymi bohaterami zdjęć są właśnie bracia Kaczyńscy. Źródło: Gazeta.pl

Wielu pytanych przez portal nie rozumie takiej decyzji.

- Trudno to komentować, bo sam byłem uczestnikiem tego strajku. Rozumiałbym upamiętnienie nieżyjącego Lecha, natomiast podkreślanie na siłę obecności dwóch braci, gdy z tej "ubotowni" nocowało znacznie więcej ludzi, wydaje się małostkowe – uważa jeden. Jerzy Borowczak, były stoczniowiec, obecnie poseł PO dodaje: – Sam brałem udział w organizacji strajku, podobnie jak Jacek Merkel. Tam wielu ludzi przebywało i jakby chcieli naprawdę ich uczcić, to byłyby tablice m.in. z nazwiskami Macieja Płażyńskiego, Donalda Tuska, braci Kamińskich, Lecha Kosiaka i wielu, wielu innych.

- Chętnie byśmy upamiętnili wszystkie osoby ze strajku, ale stołówka została zburzona przez władze miasta Gdańska przy wsparciu Borowczaka i ten budynek nie istnieje – dodaje Karol Guzikiewicz, był wtedy najmłodszym członkiem komitetu strajkowego.

Wieczorem na informację zareagował Lech Wałęsa. Na TT napisał: "Brzmi dumnie: >przebywali w hali<".