Policja chroni przed szatanem?
Na spotkanie ze znanym z sympatii do Radia Maryja Jerzym Robertem Nowakiem mógł przyjść każdy mieszkaniec Ostrołęki. Każdy, o ile... spodobał się policjantom stojącym przy wejściu. Dwóch licealistów tego szczęścia nie miało. Nie weszli, bo zwolennicy ojca Rydzyka obawiali się satanistów.
- Chciał zabić Boruca. I nie tylko jego
- Fundacja Rydzyka skarży się na fiskusa
- Posłuchaj, jak u Rydzyka rzucają kuźwami
- Tajna umowa Farfała z ojcem Rydzykiem
- Rząd ma u policjantów już 83 miliony długu
- Posłuchaj, jak Rydzyk żartuje z Obamy
- Tak lewica wykorzystuje Rydzyka
- Rydzyk w formie. Atakuje media i liberałów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Profesor Jerzy Robert Nowak, to kontrowersyjny historyk związany z Radiem Maryja. Do Ostrołęki przyjechał na zaproszenie prezydenta maista Janusza Kotowskiego. Spotkanie było otwarte i darmowe. Teoretycznie przyjść mu każdy, ale nie każdego wpuszczono. Na salę nie dostali się dwaj licealiści. "Nie rozumiem, dlaczego nie wpuszczono nas na spotkanie" – opowiada jeden z chłopaków. "Przed salą stał policjant i strażnicy miejscy. Kiedy chcieliśmy wejść, policjant zapytał się, czy mamy zaproszenia. Oczywiście ich nie mieliśmy".
Zaproszeń nie mieli, bo takowe w ogóle nie były wydrukowane i wymagane od uczestników spotkania. Co ciekawe o nieistniejące zaproszenia prosił policjant, który najwyraźniej występował w roli ochroniarza imprezy.
Ja ustalili dziennikarze "Tygodnika Ostrołęckiego" chłopców nie wpuszczono, bo uczestnicy spotkania... obawiali się wtargnięcia na nie satanistów.
Czy zatem policjanci przeszli szkolenia na rozpoznawanie wyznawców szatana? Oni sami widzą sprawę inaczej. "Po godzinie 18.00 dyżurny otrzymał zgłoszenie dotyczące próby zakłócenia porządku publicznego podczas spotkania z Jerzym Robertem Nowakiem" – mówi "Tygodnikowi Ostrołęckiemu" Sylwester Marczak z miejscowej policji. "Przybyli na miejsce funkcjonariusze podjęli niezbędne czynności, które ostatecznie nie dopuściły do złamania obowiązujących w naszym ustawodawstwie norm prawnych" - tłumaczy policjant.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!