Nowy obowiązek także dla starych bloków

Projekt rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii dotyczący warunków technicznych budynków zakłada, że każdy budynek wielorodzinny mający co najmniej trzy kondygnacje będzie musiał zostać wyposażony w windę. Co istotne, nowe przepisy mają objąć nie tylko nowo powstające inwestycje, ale również już istniejące bloki – w tym te wybudowane w czasach PRL.

Reklama

Odpowiedzialność za realizację tego obowiązku spadnie na spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. Projekt jest obecnie na etapie rządowych prac legislacyjnych, ale już teraz budzi ogromne emocje.

Presja mieszkańców rośnie, choć obowiązku jeszcze nie ma

Choć dziś nie istnieje formalny obowiązek montowania wind w starszych budynkach czterokondygnacyjnych, spółdzielnie przyznają, że presja społeczna jest coraz większa. Najczęściej o windy zabiegają seniorzy oraz osoby z ograniczoną mobilnością.

Dlatego tam, gdzie pozwalają na to warunki techniczne, windy są już montowane. Spółdzielnie finansują takie inwestycje z funduszy remontowych, kredytów, środków z PFRON oraz w ramach programu "Dostępność Plus". Problem w tym, że część tego wsparcia wlicza się do pomocy de minimis, której limit jest – zdaniem spółdzielców – zbyt niski.

Pomoc de minimis barierą nie do przeskoczenia?

Reklama

Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP wystąpił do ministra funduszy i polityki regionalnej z apelem o pilne podniesienie limitu pomocy de minimis do jednego miliona euro w ramach programu "Dostępność Plus".

Dziś maksymalna pomoc de minimis, jaką może otrzymać jeden podmiot w ciągu trzech lat, wynosi 300 tys. euro brutto i obowiązuje do końca 2030 roku. W praktyce – jak podkreślają spółdzielnie – to kwota dalece niewystarczająca.

Koszt budowy jednej windy w czteropiętrowym bloku to około 500 tys. zł. Jeśli w jednym budynku potrzebne są cztery urządzenia, całkowite wydatki sięgają kilku milionów złotych.

"Nawet przy częściowym umorzeniu pozostają do spłaty wysokie kwoty, które bezpośrednio przekładają się na wzrost kosztów utrzymania mieszkań. Mieszkańcy boją się, że nie będą w stanie udźwignąć związanych z taką inwestycją podwyżek opłat za mieszkanie”

– wyjaśnia Jerzy Jankowski, prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP cytowany przez Dziennik Gazetę Prawną.

Ministerstwa ostrożne w deklaracjach

O możliwość podniesienia limitu pomocy de minimis zapytał Ministerstwo Rozwoju i Technologii i Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej Dziennik Gazeta Prawna. Odpowiedzi były jednak zachowawcze.

Resort funduszy wskazał, że zasady dotyczące pomocy de minimis, w tym jej maksymalna wysokość, są regulowane na poziomie Unii Europejskiej i obowiązują we wszystkich państwach członkowskich. Z kolei resort rozwoju poinformował, że nie otrzymał do tej pory żadnego projektu zmian w tym zakresie do zaopiniowania.

Czynsze w górę? Mieszkańcy już się boją

Bez zwiększenia wsparcia finansowego koszty inwestycji – jak ostrzegają spółdzielnie – zostaną przerzucone bezpośrednio na mieszkańców. To oznacza nie tylko jednorazowe dopłaty, ale także stały wzrost czynszów związany z utrzymaniem wind: zużyciem energii, przeglądami technicznymi i konserwacją.

Jerzy Jankowski podkreśla, że podniesienie limitu pomocy de minimis do jednego miliona euro pozwoliłoby uniknąć zaciągania kosztownych kredytów i znacząco zmniejszyłoby ryzyko gwałtownych podwyżek opłat.

Alternatywa dla wind? Mieszkania senioralne

ZRSMRP proponuje również inne, bardziej systemowe rozwiązanie problemu seniorów mieszkających w blokach bez wind. Chodzi o rozwój mieszkań senioralnych z dostępem do opieki zdrowotnej, rehabilitacji, stołówek i przestrzeni wspólnych.

Takie inwestycje mogłyby powstawać na gruntach gminnych lub z Krajowego Zasobu Nieruchomości, przekazywanych spółdzielniom nieodpłatnie. Finansowanie zapewniałby kredyt z BGK, a seniorzy wnosiliby jedynie niewielki wkład własny.

"Program mieszkań senioralnych to rozwiązanie systemowe, które realnie poprawia komfort życia seniorów i osób z niepełnosprawnościami" – podkreśla Jerzy Jankowski.