Sikorski nie krytykuje zakupów Błaszczaka
Sikorski w wywiadzie dla "Newsweeka" podkreślił, że potrafi przyznać, iż niektóre zakupy ministra obrony w rządzie PiS Mariusza Błaszczaka były spóźnione, ale słuszne. Odnosząc się do czołgów K2 z Korei Płd. stwierdził, że "nie krytykujemy tego zakupu". Jeżeli jednak szczytem pisowskiego patriotyzmu było kupno koreańskich czołgów za pożyczkę na 6 proc., to dlaczego wzmocnienie polskich fabryk i kupno polskiego sprzętu w kredycie na 3 proc. z karencją na 10 lat jest byciem podnóżkiem Niemiec? - zastanawia się minister. Są granice mojej tolerancji dla głupoty - dodał. Uważam, że SAFE narodowi się należy - podkreślił w rozmowie z tygodnikiem.
Amerykanie popierają SAFE
Mówiąc o potencjalnym wecie prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o funduszu SAFE Sikorski ocenił, że jeżeli to tego dojdzie, to znaczy, że prezydent "kieruje się durnymi i antywojskowymi poleceniami z Nowogrodzkiej". Dodał, że Amerykanie popierają SAFE, więc domniemanie, iż weto "spodoba się amerykańskim sponsorom", ponieważ SAFE ma preferencję europejską, jest nieprawdziwe, bo Amerykanie też popierają SAFE.
Sikorski zapewnił, że SAFE wejdzie w życie
Jak dodał szef polskiej dyplomacji, tak czy owak, SAFE wejdzie w życie, a propozycje projektów zgłoszone przez polskich wojskowych, które mają być sfinansowane w ramach tego instrumentu, zostały już przyjęte przez Komisję Europejską i zatwierdzone przez Radę UE. Prezydent dostanie do podpisu ustawę o stworzeniu - równoległego do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych - funduszu wykorzystania SAFE. (...) Patriotyzm trzeba mieć nie tylko na ustach. Patriotyzm trzeba okazać właśnie wtedy, gdy wiąże się to z dyskomfortem sprzeciwienia się temu, który człowieka wylansował - powiedział Radosław Sikorski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.