Unijny program SAFE już pracuje na rzecz polskich zbrojeń
Kosiniak-Kamysz liczy, że na kolejnym posiedzeniu Sejmu rozpatrzony zostanie projekt SAFE 0 proc. w wersji zaproponowanej przez PSL. Uważam, że jest on po prostu bardzo potrzebny, by zbudować silną i bezpieczną Polskę. To nie dotyczy tylko 185 mld zł z NBP. Bezpieczeństwo Polski wymaga dużo więcej, a suma tych dwóch programów na pewno przybliża nas do wariantu najsilniejszej armii w 2030 r. - stwierdził szef MON.
W opinii Kosiniaka-Kamysza unijny program SAFE już pracuje na rzecz polskich zbrojeń. Część tych projektów to kontrakty, które podpisaliśmy już wcześniej, więc one już pracują. Zmienimy tylko ich sposób finansowania, jeżeli uzyskamy wsparcie europejskie - powiedział. Kolejne projekty "czekają w blokach startowych już tylko na finał umowy z Komisją Europejską".
Kosiniak-Kamysz liczy na większą obecność wojsk USA w Polsce
Szef MON został zapytany o możliwość przesunięć sił amerykańskich w Europie w związku z przekonaniem prezydenta USA Donalda Trumpa, że sojusznicy niedostatecznie wsparli go w konflikcie z Iranem. "Wall Street Journal" pisał o możliwych przesunięciach wojsk. Podchodzę do tego spokojnie. Liczymy na zwiększoną obecność wojsk amerykańskich w Polsce, niezależnie od sytuacji na Bliskim Wschodzie - stwierdził.
Zastrzegł, że możliwość wzmocnienia sił USA w naszym kraju nie ma związku z wojną na Bliskim Wschodzie. To sytuacja związana z rozmowami, jakie prowadzimy od dawna ze Stanami Zjednoczonymi. Po pierwsze, utrzymanie obecności. Po drugie, zabieganie o wzmocnienie tej obecności na wschodniej flance NATO. Nie łącząc tej sytuacji z tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, uważam, że ten proces nie jest zaburzony w żaden sposób. Bliski Wschód nie stoi nam na przeszkodzie w realizacji planu, który jest kreślony od kilkunastu miesięcy - dążenia do zwiększania obecności Amerykanów w Polsce" - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Odnosząc się do ryzyka wyprowadzenia USA z NATO przez prezydenta Trumpa podkreślił, że „nie ma NATO bez USA, ale nie ma też siły i potęgi militarnej Ameryki bez jej udziału w NATO". Moim zdaniem jest to bardzo mocne naciąganie struny, ale nie do momentu, kiedy ona zostanie zerwana - dodał Kosiniak Kamysz.