MKOl będzie monitorować sytuację
W wydanym komunikacie "MKOl ponownie potwierdził, że nie zmienił swojego stanowiska w sprawie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Nadal stanowczo ją potępia, tak jak wszystkie wojny, konflikty zbrojne i przemoc, które powodują ludzkie cierpienie, gdziekolwiek występują. MKOl solidaryzuje się ze wspólnotą olimpijską Ukrainy, którą światowy ruch olimpijski wspiera od początku wojny i będzie to nadal czynił. MKOl utworzył Fundusz Solidarności dla Ukrainy, aby sportowcy mieli wsparcie w pokonywaniu ogromnych wyzwań, z którymi wciąż się borykają".
Decyzja - jak napisano w oficjalnym komunikacie - została podjęta po gruntownej analizie przeprowadzonej przez komisję prawną MKOl. Uznano, że RKO nie zrzesza już żadnych regionalnych organizacji sportowych na terytoriach podlegających jurysdykcji Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy. Ponadto RKO potwierdził, że nie prowadzi i nie będzie prowadzić żadnej działalności na tych terytoriach. MKOl będzie natomiast nadal uważnie monitorować sytuację związaną z wszelkimi działaniami RKO.
Rosjanie na razie bez hymnu i flag
MKOl zalecił także światowym federacjom sportowym prowadzącym kwalifikacje do igrzysk Los Angeles 2028 zakończenie trzyletniego programu weryfikacji Rosjan pod kątem ich neutralności. Złagodzono także wymogi kwalifikacyjne dla rosyjskich sportowców i reprezentacji, którzy już nie będą weryfikowani pod kątem poglądów politycznych.
MKOl nie wyraził jeszcze zgody na to, aby rosyjscy sportowcy i reprezentacje rywalizowały z flagą i hymnem. Decyzja ta zostanie podjęta "w odpowiednim czasie". Takie same decyzje dotyczące sportowców Białorusi MKOl podjął już w maju 2026 roku.
Ukraina protestuje
Ukraina oficjalnie zaprotestowała przeciwko decyzji MKOl, którą określono jako "bezpodstawną" i "przedwczesną", gdyż wojna wywołana inwazją Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku wciąż trwa. Uważamy decyzję za przedwczesną, bezpodstawną i podjętą bez uwzględnienia obiektywnych okoliczności, które pozostają niezmienne. Rosja nadal kontynuuje zakrojoną na szeroką skalę agresję zbrojną przeciwko Ukrainie - napisał w oświadczeniu Ukraiński Komitet Olimpijski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.