Dziennik Gazeta Prawana logo

Upadek wielkiego muftiego: Jak religijny fanatyzm stał się ostoją przeciwko Zachodowi

14 lipca 2017, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
terrorysta
terrorysta/Shutterstock
 Kiedy islamiści znaleźli się pod opieką Berlina, a Brytyjczycy starali się pozyskać Arabów za cenę rzucenia im Żydów na pożarcie, tym ostatnim pozostało tylko wsparcie Polaków.

Kairski korespondent nazistowskiego „Völkischer Beobachter” Paul Schmitz w napisanej w 1937 r. książce „All-Islam. Weltmacht von Morgen?” (Wszelki Islam. Moc świata jutra?) postawił tezę, że islam jest naturalną ideologią jednoczącą Arabów wobec Zachodu. „Jego tradycyjna nietolerancja zapewni mu zwycięstwo nad obcymi” – twierdził. Podkreślając, że wprawdzie religijni fanatycy są ruchem antyzachodnim, lecz za swojego głównego wroga uznają demokracje, a nie – budzące ich sympatię – dyktatury.

Kiedy we wrześniu 1938 r. ważyły się w Monachium losy Czechosłowacji, Hitler zaapelował do Niemców sudeckich:.

Obyło się wtedy bez powstania, bo Londyn i Paryż zgodziły się na przyłączenie Sudetów do III Rzeszy. Również w Palestynie Brytyjczycy rozmyślali o tym, jak dawnych sojuszników tak oddać w ręce Arabów, by ci w końcu pomyśleli o przyjaźni ze Zjednoczonym Królestwem.

Pułapki demografii

Wprawdzie złożona w 1917 r. deklaracja lorda Balfoura okazała się obietnicą pisaną palcem na wodzie i państwo Izrael nie powstało, lecz organizacje syjonistyczne coraz skuteczniej ściągały emigrantów do Palestyny. Jeszcze w 1931 r. mieszkało tam tylko 175 tys. Żydów (16,87 proc. ogółu mieszkańców) i ponad 800 tys. Arabów. Po czym, w wyniku piątej aliji (fali imigrantów) przybyło tam ok. 250 tys. nowych osadników żydowskich, głównie z Niemiec i Polski. Tak szybkie zmiany demograficzne wzmagały napięcie między społecznościami. W połowie lat 30. w starciach i zamachach wstrząsających Palestyną zginęło pół tysiąca Żydów, 5 tys. Arabów i ok. 200 Brytyjczyków. W Londynie coraz poważniej rozważano opcję wycofania się Wielkiej Brytanii z Ziemi Świętej. Co oznaczało, że Żydzi musieliby stanąć oko w oko z całym światem arabskim.

Mimo to od wiosny 1936 r. Arabowie, pod wpływem wielkiego muftiego Jerozolimy, zaczęli traktować Zjednoczone Królestwo jako największego z wrogów. Muhammad Amin al-Husajni podsycał religijne uniesienie i fanatyzm tłumów, kierując je przeciwko Anglikom, żeby tak zademonstrować Hitlerowi, iż warto na niego stawiać. Powodowało to jednak skutki uboczne. Kiedy podczas kolejnych starć z rąk islamistów zginęło 28 Brytyjczyków, przedstawiciele Jego Królewskiej Mości przestali brać na siebie rolę rozjemców i odpowiedzieli brutalną pacyfikacją arabskiej rebelii. W Palestynie zgromadzono siły zbrojne liczące ok. 30 tys. żołnierzy. Do jesieni 1936 r. stłumili oni muzułmańskie powstanie. Jednak po tym sukcesie Londyn zaczął szukać ugody z Arabami. Ogromne znaczenie miała tu osoba nowego premiera Arthura Neville’a Chamberlaina, zwolennika pokoju ze wszystkimi, niemal za każdą cenę.

9450142-magazyn-art-zamkniety.jpg
magazyn art zamknięty

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj