Zawsze bliżej było nam do Gombrowicza czy Mrożka niż do Pospieszalskiego czy Rymkiewicza - napisał Kuba Wojewódzki na swoim profilu na Facebooku. Tak wyjaśnia kontekst rozmowy, jaką przeprowadził z Michałem Figurskim w programie "Poranny WF" w Radiu Eska Rock.

Wojewódzki stwierdził, że po porażce Ukrainy w meczu z Anglią zachował się jak prawdziwy Polak i wyrzucił swoją Ukrainkę. - Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił - dorzucił Michał Figurski.

Zobacz także: MSZ o żartach Wojewódzkiego i Figurskiego: Skandaliczne i chamskie >>>

Polska - Ukraina 0:0. Jeśli każde słowo, zdanie czy żart w audycji karmiącej się absurdem, groteską, skrótem myślowym czy kpiną ze stereotypów będą traktowane jako deklaracja światopoglądowa lub nota dyplomatyczna, to swoją przyszłość w zawodzie widzę czarno - komentuje to zamieszanie Kuba Wojewódzki. I dodaje:

Poranny WF to nie jest audycja dla każdego. Podobnie jak filmy Almodovara czy wizyta w Muzeum Techniki. Tworząc ją, wiemy, że udało nam się powołać do życia określoną konwencję oraz słuchacza, który ją rozumie. Niestety czasami pojawiają się intruzi z krainy patosu i przesady.

Apeluję zatem do wszystkich szukających u nas nienawiści, ksenofobii czy rasizmu. Nie znajdziecie go. Wkraczając w świat satyry z cenzorskimi zapędami, ośmieszacie się sami - pisze dziennikarz-celebryta. - Wszystkich Ukraińców, dotkniętych moim poczuciem humoru, mogę przeprosić za swój poziom. Wszystkich speców od przerabiania żartobliwych słów na zbiorową nienawiść zapraszam do dalszej współpracy - podsumowuje swój apel.