Dziennik Gazeta Prawana logo

Jarosław Kuźniar: Chcę, żeby dziennikarstwo było bardziej wyraziste

26 listopada 2012, 11:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kuźniar
Jarosław Kuźniar/AKPA
Jarosław Kuźniar bardzo często korzysta z portali społecznościowych, między innymi po to, by prowokować i toczyć wojny z prawicowymi blogerami i publicystami oraz całą rzeszą krytykujących go internautów. Jak twierdzi, jego wypowiedzi bywają ostre, ponieważ "nie potrafi reagować miłością na agresję".

Już na wstępie swojej rozmowy z Markiem Palczewskim dla portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Jarosław Kuźniar przyznał, że jest twittero-holikiem i nie potrafi funkcjonować bez takich portali jak Twitter czy Facebook. Zapytany dlaczego, mimo stwierdzenia, że "Twitter i Facebook zamiast łączyć ludzi dzielą ich", sam nieustannie korzysta z tych portali odpowiedział:

Bo zdaję sobie sprawę, że nie mogę inaczej. Chcąc być obecnym w mediach, nie mogę z tego medium nie korzystać, nie mogę go lekceważyć. Choć może ono mi się nie podobać - i mogę zablokować czyjeś wpisy, gdy ktoś mnie atakuje osobiście – to jednak mam poczucie, że nie można tam nie być, chcąc być współcześnie dziennikarzem. Trzeba poznawać czego od nas oczekuje słuchacz, widz.

Jarosław Kuźniar został także zapytany o swoje relacje z internautami. Dlaczego bywa wobec nich agresywny i prowokacyjny? 

Bo nie potrafię reagować miłością na agresję. Za dużo jej jest wokół mnie, żebym inaczej reagował. (...) Łukasz Warzecha napisał o mnie: „piesek Kuźniar donosi na Chajzera”, a ja ani nie czuję się pieskiem, ani nie doniosłem na nikogo, tylko po prostu wyraziłem swój pogląd na temat relacji kolegi, która mi się nie podobała, bo obrażała wszystkich reporterów na świecie. Jeżeli Warzecha traktuje mnie w taki sposób, to dlaczego ja mam pisać „Panie Łukaszu, może usiądźmy, porozmawiajmy”…

Kuźniar wytłumaczył się także z obrony Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. Dziennikarz przyznał, że ich żarty o Ukrainkach były chamskie, stanął jednak w ich obronie w imię wolności słowa i pewnej konwencji, którą reprezentowali w swojej audycji. Kuźniar sprostował również informacje o swoim rzekomym sporze z Moniką Olejnik. Jak twierdzi, ma z koleżanką po fachu dobre relacje, a mały spór dotyczący okładki "Newsweeka" z Macierewiczem jako talibem, wynikał jedynie z różnic w myśleniu. Stwierdził, że nie ma Olejnik za złe tego, iż nawała go "kapłanem poranków", któremu "zagotowały się synapsy". 

Na zakończenie rozmowy Jarosław Kuźniar odniósł się do faktu, iż łączy role poważnego dziennikarza, z showmanem prowadzącym "X Factor":

Już nie, właśnie się wycofuję. Nauczyłem się pracy na scenie, przed publicznością, rozmowy o emocjach, słuchania i czas to wykorzystać w pracy dziennikarsko-publicystycznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło sdp.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj