Brytyjska korespondentka prokremlowskiej "Russia Today", Sara Firth wywołała prawdziwą burzę na Twitterze - donosi "Huffington Post". Dziennikarka, która pracowała dla "Russia Today" od 2009 uznała, że ma już dość sposobu, w jaki stacja przedstawia konflikt na Ukrainie i zestrzelenie Boeinga. " - napisała na portalu społecznościowym kobieta.
RT style guide Rule 1: It is ALWAYS *Ukraine's fault (*add name as applicable)
— Sara Firth (@Sara__Firth) lipiec 18, 2014
Przyznała, że nie mogła pogodzić się z zasadą, że jeśli cokolwiek dzieje złego się w regionie, to natychmiast trzeba obarczyć za to winą władze w Kijowie.
I resigned from RT today. I have huge respect for many in the team, but I'm for the truth. pic.twitter.com/mZ1g0R7N0D
— Sara Firth (@Sara__Firth) lipiec 18, 2014
Odpowiadając na stwierdzenia swych kolegów, że albo padła ofiarą głupiego żartu, albo jej konto na Twitterze zostało zhakowane, odpowiedziała, że wszystkie wpisy wrzucała sama i pisała w nich dokładnie to, co myśli.