Karolina Korwin Piotrowska prowadziła we "Wprost" stałą kolumnę zatytułowaną "Bomba tygodnia", w której opisywała wydarzenia z życia znanych postaci z branży rozrywkowej. Jednak, jak wynika z jej wtorkowego wpisu na Facebooku, jej współpraca z tygodnikiem dobiegła końca. A stroną, która zdecydowała o jej zerwaniu, była dziennikarka.
- zaczęła swój wpis Karolina Korwin Piotrowska. I wyjaśniała, dlaczego lubi media z całą ich różnorodnością i miejscami rozemocjonowaniem. Wyliczyła też grono dziennikarzy, których pracę ceni i cenić będzie. Wśród nich umieściła Kamila Durczoka.
Dziennikarka napisała:
Korwin Piotrowska złożyła deklarację, wedle której nie zgodzi się na "wchodzenie do sypialni" w imię . Jak przyznała, nie ma w niej zgody .
Odejście Korwin Piotrowskiej z "Wprost" ma związek z publikacją tygodnika, dotyczącą Kamila Durczoka. Gazeta napisała, że w mieszkaniu, w którym przebywał dziennikarz, znaleziono ślady białego proszku (jak się potem okazało, były to narkotyki - CZYTAJ >>>), a także materiały pornograficzne oraz osobiste rzeczy szefa "Faktów" TVN. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>