Kanał Zvezda (Gwiazda) to tuba propagandowa Putina z długą historią gloryfikowania ZSRR i putinowskiej Rosji. Telewizja lansuje narrację, jakoby inwazja Rosji na Ukrainę miała być tylko "operacją wojskową" mającą na celu "odsunięcie faszystów od władzy". Każdy głos sprzeciwu jest natychmiast tłumiony, co dobrze obrazuje ostatni incydent na antenie Zvezdy z udziałem weterana wojennego.

Reklama

Starcie żołnierza z prezenterem

Jest tam wielu ludzi z wojskowym doświadczeniem. Oni walczyli w Afganistanie, w Czeczenii, w Donbasie. To są nasi chłopcy, również z Ługańska i Doniecka. I oni teraz tam giną. A nasz kraj napadł... - mówił mundurowy, kiedy prowadzący nagle mu przerwał, zerwał się z miejsca i gromko zaprotestował.

Nie, nie, nie chcę tego słuchać! - grzmiał prezenter, po czym upomniał gościa programu o rozwagę.

Reklama

Ja chcę, abyśmy wstali i uczcili pamięć naszych chłopców, którzy tam walczą za Rosję i Donbas - nie odpuszczał weteran, jednocześnie dając do zrozumienia, że nie forsuje narracji ściśle proukraińskiej, skoro uważa Donbas za rosyjski.

Jednak prowadzący błyskawicznie udowodnił, że w putinowskiej telewizji nie ma miejsca na żadne niuanse. Ja wam powiem, co tam nasi chłopcy robią: nasi chłopcy wyrzynają tam faszystów! Są wyzwolicielami! To triumf rosyjskiego oręża! - mówił prezenter wzburzonym głosem.