Moskwa po raz pierwszy przyznała wczoraj, że na wojnę są też wysyłani poborowi, a nie jedynie zawodowi żołnierze. Wcześniej informacje na ten temat podawały ukraińskie władze, a do rodziców poborowych dotarli rosyjscy dziennikarze. Moskwa zapowiada wprawdzie, że winni zostaną ukarani, ale bardziej prawdopodobne jest, że Kreml jest zmuszony do szerokiego sięgania po dostępnych żołnierzy ze względu na trudności w przełamaniu ukraińskiej obrony. Wczoraj pojawiły się też informacje, że na front zostanie skierowana część kontyngentu pokojowego służącego od 2020 r. w Górskim Karabachu.
– mówił 5 marca prezydent Władimir Putin, zapewniając przy okazji, że nie ma mowy o mobilizacji. Wczoraj Kreml zmienił retorykę.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.