"Gdzie jest Nemo" - to pytanie, całkiem na poważnie, zadają sobie teraz naukowcy. Bo rybce błazenkowi, bohaterowi popularnej kreskówki, grozi zagłada. Wszystko przez to, że dzieci chciały mieć rybkę w domu, więc rybacy dla zysku wyłapali błazenki. Jest ich za mało, by gatunek przetrwał - alarmują brytyjscy naukowcy.
"Mam prośbę do dzieci - powiedzcie rodzicom, by nie kupowali wam błazenków" - apeluje doktor Billy Sinclair z uniwersytetu Cumbria, który przez ostatnich kilka lat badał, czemu giną te małe rybki. Bo nawet zmiany klimatyczne i umieranie raf koralowych nie tłumaczyły, czemu nagle cały gatunek zaczął znikać z oceanów - pisze brytyjski "Daily Mail".
Wreszcie zrozumiał, że wszystkiemu winna jest kreskówka, w której ojciec - błazenek, szuka synka, porwanego przez rybaków. Dzieci tak pokochały Nemo, że namawiały rodziców, by kupili im rybkę. Rybacy zwęszyli więc łatwy zysk i wyłapali większość błazenków. Teraz jest ich za mało, by odnowić cały gatunek - twierdzi brytyjski naukowiec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|